Wielka radość 15-letniego Szubarczyka. Wystarczył jeden frejm wieczorem
Michał Szubarczyk mógł dziś jako najmłodszy w historii snookerzysta zakwalifikować się do "Judgement Day" - decydującej fazy kwalifikacji w MŚ. Tyle że już po pierwszej sesji Polak właściwie nie miał na to szans - przegrywał z Hosseinem Vafaeim aż 0:9. Irańczyk potrzebował więc wieczorem tylko jednego frejma, by we wtorek powalczyć o miejsce w Crucible. A Szubarczykowi przyświecał jeden cel - nie przegrać tu do zera. Miał tylko jedną szansę...

W zawodowym snookerze zwycięstwa 10:0 zdarzają się wyjątkowo rzadko - są wręcz śladowe. Może dlatego, że na tak długim dystansie - nie licząc mistrzostw świata - rywalizacja raczej odbywa się w decydujących etapach wielkich turniejów. Choć na przykład rok temu w finale World Grand Prix w Hongkongu Neil Robertson rozbił w takich właśnie rozmiarach Stuarta Binghama. A był to pojedynek dwóch byłych mistrzów świata.
Taka sytuacja, 9:0 po pierwszej sesji, była też jednak w równolegle trwającym spotkaniu Binghama, zeszłorocznego rywala Szubarczyka z Arabii Saudyjskiej, z młodym 18-letnim Chińczykiem Xinbo Wangiem. Ten ostatni w styczniu został wicemistrzem świata open i juniorów federacji WSF, teraz w dwóch pierwszych rundach w Sheffield grał doskonale, ograł po 10:4 dwóch znanych snookerzystów. Zanotował 16 notowanych brejków, w tym cztery setki. A dziś poważniej nie zaistniał w pierwszej sesji, przegrał ją z Binghamem 0:9.
Zanim jednak Polak zakończył pierwszą rozgrywkę w sesji wieczornej, Chińczyk miał już tego honorowego frejma. Mecz przegrał 2:10.
Mistrzostwa świata w Sheffield. Michał Szubarczyk kończył mecz z Hosseinem Vafaeim
Polak pojawił się przy stole... uśmiechnięty. On już wiedział, że tu szansa na awans do kolejnego etapu są znikome. Mimo że przecież w pierwszej sesji miał wiele bardzo dobrych zagrań, a w ostatniej partii prowadził 64:0, zostawiając na stole... 64 punkty. Irańczyk pokazał olbrzymią klasę, uporał się z trudnym układem, doprowadził do dogrywki na czarnej. I ją wygrał, doprowadzając do wyniku 9:0.
Teraz rozbijał Vafaei, Szubarczyk od razu zaryzykował. I wbił czerwoną, a później przez żółtą przeszedł na dół stołu. Zdobył 19 punktów, przeszedł jednak do gry taktycznej.

W południe w takich sytuacjach Irańczyk radził sobie doskonale. A teraz to jednak Michał wrócił do punktowania. Nie miał łatwego zadania, ale walczył o tego pierwszego frejma.
To znów była zacięta wymiana, Szubarczyk wygrywał nawet 36:0, ale w grze wciąż było pięć czerwonych. Wtedy pierwsze punkty na swoim koncie zapisał Irańczyk.
Rozgrywka zrobiła się bardzo ciekawa, najpierw pechowy faul zaliczył Polak, później Irańczyk. Michał odskoczył na 54:13, miał wystarczającą przewagę, by wygrać frejma. Na stole zostało 35 punktów. Irańczyk jednak nie poddał rozgrywki, a Szubarczyk popełnił faul, który nie dość, że skutkował czterema punktami dla rywala, to jeszcze dał mu wolną bilę. Hossein jednak też za moment spudłował, a gdy 15-latek wbił czerwoną, odwrócił się w kierunku trybun, uśmiechnął się i zacisnął pięść. Prawdopodobnie chciał pokazać swojemu tacie, że wykonał zadanie.
Vafaei jednak nadal się nie poddawał, ale gdy zielona ponownie wpadła do kieszeni, wszystko było już jasne. Po 35 minutach gry Szubarczyk zdobył w końcu tego upragnionego frejma.
Teraz Polak miał już zupełnie inne zadanie - jak najdłużej pozostać przy stole. I realizował je nie będąc zawodnikiem słabszym. To on miał inicjatywę w kolejnym frejmie, odskoczył na ponad 20 punktów, ustawiał piękne snookery. Aż w końcu uzyskał bezpieczną przewagę, która dała mu drugą partię.
Walczył jeszcze o coś wiecej, każda taka rozgrywka to nowe doświadczenie dla 15-letniego zawodnika z Lublina. W 13. frejmie Polak prowadził 20:0, po bardzo długiej wymianie odstawnych, ale to on zaczął punktować. Pomylił się jednak na różowej, zostawił faworytowi otwarty stół.
I dopiero wtedy Vafaei mógł poczuć się pewnie - zdobył 38 punktów. Nie grał jednak już idealnie, jak kilka godzin wcześniej. ostatecznie dołożył tego brakującego frejma, choć w wieczornej sesji nie zaliczył żadnego notowanego brejka.
W niedzielę o czwartą rundę kwalifikacji powalczy Antoni Kowalski - jego rywalem będzie Joe O'Connor. Pierwsza sesja od godz. 11, druga - od 20.
Hossein Vafaei (Iran) - Michał Szubarczyk (Polska) 10:2
Frejmy w 1. sesji: 66:14, 100:1, 81:27, 83:31, 63:23, 70:39, 122:0, 83:14, 74:67.
Frejmy w 2. sesji: 18:64, 17:68, 57:42.















